Podaruj mi…wspomnienia

IMG_31825Mój mózg jest dziwny. Tak – wiem, że będąc kobietą jest to zupełnie normalne, ale nie o tym dziś mowa. Mój mózg jest dziwny ponieważ nie pamięta tego co robiłam dwa dni temu, a bardzo dobrze przechowuje wspomnienia sprzed 2 lat. Gdybym chciała zobrazować swój 22 letni „dysk twardy” zrobiłabym to za pomocą szachownicy. Białe pola to piękne, emocjonujące wspomnienia, a czarne – zapomniane fragmenty. Jednak patrząc na wielkość kwadratów, moja „szachownica” na pewno nie zalicza się do tej tradycyjnej. Czarne pola są zdecydowanie większe i obszerniejsze od białych kwadracików, które nieśmiało wyłaniają się z otchłani ciemności. Jednak to właśnie one są najcenniejsze w całej „grze”, dlatego też  każdego dnia staram się z całych sił, aby przybywało ich coraz więcej.

SKARPETKI, MAJTKI A MOŻE KAWA?

Sprawdzamy kartkę w kalendarzu. Czarno na białym – za kilka dni najbliższa naszemu serduchu osoba obchodzi swoje święto. Skaczemy podekscytowani do góry – kolejne urodziny spędzimy ze sobą, więc staramy się ze wszystkich sił, aby TEN dzień był wyjątkowy. Solenizant wykazuje trochę mniej ekscytacji, bo kolejna cyfra za nim, ale generalnie wszyscy są happy. Tort gotowy, goście zaproszeni, pozostała tylko kwestia prezentu…

No właśnie, wszystkie kreatywne pomysły wykorzystane, o tych praktycznych nie wspominając. Jesteśmy ze sobą już kilka dobrych lat (w przypadku urodzin mamy – kilkadziesiąt), obdarowujemy się upominkami przynajmniej kilka razy w roku, kalkulacja jest więc prosta: bank prezentów wykorzystany. Głowimy się jeszcze przez chwilę i wracamy do sprawdzonego schematu: „skarpetki, majtki a może kawa”.

NIE! Przewijamy taśmę do tyłu i zaczynamy głowić się od początku. Uwierzcie, tak niewiele potrzeba, aby zobaczyć łzy wzruszenia na policzkach bliskiej nam osoby.

9FybtVFNSEOxogGzIvHJ_IMG_2226

LICZY SIĘ POMYSŁ

To nie jest tak, że nie lubię wręczać materialnych prezentów. Jeżeli wiem, że na bank będą trafione, sprawia mi to ogromną przyjemność. Jednak od czasu do czasu staram się obdarowywać bliskich…wspomnieniami. Niezliczoną ilość razy dawałam mamie prezenty z okazji urodzin czy imienin, lecz szczególnie zapamiętałam dwa momenty. Po raz pierwszy łzy wzruszenia zobaczyłam przy odczytywaniu własnoręcznie napisanego wiersza. Poetką nigdy nie byłam, ale pisanie od zawsze jest bliskie memu sercu. Któregoś razu wykorzystując tę umiejętność usiadłam z kartką papieru i po prostu zaczęłam pisać tak, aby każde zdanie składało się do rymu. Wyszły całe dwie strony A4 i to wcale nie pozbawione sensu! Wiersz odczytywany wiele razy, łzy wzruszenia, uśmiech na twarzy mamy – bezcenny.

Która z nas – kobietek nie marzy o bukiecie róż nie mieszczącym się w dłoniach? Moja mama jako nieliczna może pochwalić się takim okazem. Któregoś razu po obejrzeniu filmu „Usłane różami” postanowiłam sobie, że „takie rzeczy nie tylko w filmach” i dopięłam swego! W dniu urodzin rodzicielki wraz z ojczymem o 6.00 rano pojechaliśmy na giełdę kwiatową i zakupiliśmy około 50 róż. Efekt był niesamowity – po raz pierwszy w dziejach naszego domu zabrakło wazonów. Po raz kolejny: łzy wzruszenia i uśmiech na twarzy mamy nieoceniony.

Walentynki. Temat oklepany jak – za przeproszeniem – Smoleńsk. Seksowna bielizna, czekoladki w kształcie serduszek, serduszkowe poduszeczki, a także serduszkowe skarpeteczki. Dodajmy do tego zaproszenie na romantyczny film do kina i możemy zadławić się lukrem wylewającym się zewsząd. To było dobre w wieku 16 lat. Jesteśmy dorosłymi ludźmi, więc błagam – podejdźmy do tematu, że tak powiem ” od d..py strony” – Panowie bez skojarzeń – czyli inaczej, bardziej oryginalnie 😉

Może 22 lata to niewiele, ale trochę tych walentynek było. Szczerze? Nie pamiętam żadnego wręczonego mi prezentu, serio. Pamiętam za to zeszłe walentynki, kiedy to Adrian niespodziewanie zabrał mnie w trasę, bez słowa wyjaśnienia. Około 22 drugiej dotarliśmy na miejsce, gdzie okazało się, że właśnie czekamy na koncert hip hopowy jednego z moich ulubionych raperów. Do dziś pamiętam jak wielkie było moje zaskoczenie i emocje związane z występem. Obdarował mnie kolejnym białym, ważnym punkcikiem na mojej szachownicy. Nie ma nic cenniejszego.

unsplash_522b53fb137bb_1

A GDYBY TAK…BEZ OKAZJI?

No właśnie. Czy potrzebujemy okazji aby sprawić niespodziankę najbliższej osobie? Najskuteczniejszy atak na wroga jest w momencie gdy ten najmniej się tego spodziewa – ta sama zasada obowiązuje przy wręczaniu wspomnień.

Nigdy nie zapomnę tygodnia przez egzaminem licencjackim. Istny szał. Starym, „dobrym” sposobem zostawiłam naukę na sam koniec. Miałam pół roku, ale nieee, ja musiałam zostawić to na sam koniuszek. Przez dobre 14 dni wyrywałam sobie włosy z głowy, leżąc w stosie notatek i papierów. Przeklinałam siebie w myślach z milion razy, a także zwalałam winę na kogo się da (wiadomo – „wina Tuska”). Każdy dzień rozpoczynałam i kończyłam na powtarzaniu materiałów. Jednak jeden dzień był szczególny. Gdy mój poziom wściekłości dochodził do maksimum, a rozgoryczenie sięgało zenitu usłyszałam pukanie do drzwi. Otworzyłam je, a przed moim nosem pojawił się ogromny, przepięĸny słonecznik. Zza jego płatków wystawała uśmiechnięta twarz mojego lubego. Wszystkie negatywne emocje odeszły w jednej chwili, bo właśnie ktoś wyjątkowy podarował mi kolejne wspomnienie.

WyVMN1W6Tves4NUkaXwh_14

Tego sobie i wszystkim życzę najbardziej – masy ciekawych pomysłów, które będziemy mogli zrealizować na swoich bliskich, a dla tych mniej kreatywnych, poniżej krótka lista inspiracji.

* wykorzystanie wszystkich swoich talentów:

– śpiewasz? – zaśpiewaj dla solenizanta w fajnym barze karaoke

– rysujesz? – narysuj portret lubego (pamiątka na całe życie)

– tańczysz? – striptiz zawsze na propsie 😉

* zorganizowanie imprezy – niespodzianki

* przygotowanie prezentacji multimedialnej z najciekawszymi, wspólnymi zdjęciami

* jak najczęstsze nagrywanie filmików – nawet telefonem, aby potem pociąć je na kawałki i stworzyć fajny film pamiątkowy z podkładem muzycznym

* album z najciekawszymi zdjęciami, wklejonymi własnoręcznie

* wspomniany wyżej ogromniasty bukiet kwiatów (Warszawa – giełda kwiatowa na ul. Bakalarskiej)

* jeżeli jesteś daleko – Poczta Kwiatowa, uwielbiam ten moment jak kurier puka do drzwi z pięĸnym bukietem

* zaproszenie na koncert, ciekawy spektakl itp.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *