Początki

No i stało się, dokładnie o godzinie 13:20 czasu polskiego postawiłam swoją stopę na płycie lotniska Manchester Airport. Dwie i pół godziny lotu przeminęły nad rozmyślaniami pt. „Jak to będzie?”, „Czy damy radę?”, „Czy nie lepiej było zostać w Polsce?”. Jednak wszystkie myśli ulotniły się w momencie gdy zobaczyłam pewnego uśmiechniętego blondasa przy wyjściu z odprawy bagażowej. Czekał na mnie jako pierwszy, sprawiając, że wreszcie poczułam się tak jak powinnam – szczęśliwa. Nic innego na tamtą chwilę nie miało znaczenia.

poczatki3

Nie jest łatwo – to na pewno. Jesteśmy z dala od domu, rodziców, przyjaciół, zdani praktycznie na siebie samych. Wszędzie musimy wytężać mózgi aby mówić poprawnie po angielsku. Szczególnie przez telefon. Jednak z każdą kolejną rozmową czy też połączeniem telefonicznym jesteśmy coraz bardziej pewni siebie i łatwiej nawiązujemy kontakt z ludźmi. Każdy krok do przodu tutaj – na obczyźnie – ma ogromnie znaczenie. Przygoda właśnie się ropoczęła, a jak długo potrwa? Tego nie wiemy – wszystko zależy od możliwości znalezienia dobrej pracy. Jednak wiemy na pewno – połowa drogi już za nami: mamy mieszkanko, konta bankowe, telefony oraz numery ubezpieczenia. Wszystko załatwione w około dwa tygodnie dzięki wytrwałości Adriana (wiesz, że jesteś the best) a także nieocenionej pomocy naszego przyjaciela (gorące pozdrowienia dla Ciebie:). Aby uświadomić sobie jak wiele kroków za nami (a także zmotywować się do dalszego działania) postanowiłam zrobić małe podsumowanie osiągniętych celów. Przy okazji pokażę jak wygląda biurokracja i początek nowego życia w kraju miłośników futbolu, tea time i niezdrowego jedzenia.

1. MIESZKANIE

Jak to mówią – marzenia się spełniają. Może nie marzenie, ale moje życzenie spełniło się na pewno. Pamiętam jak dziś, gdy podczas mojej pierwszej wizyty w Anglii nie mogłam wyjść z podziwu pokaźnych rozmiarów angielskich posiadłości (Anglia – Huddersfield). Dniami i nocami głowiłam się nad tym czy zamieszkuje je jedna, ogromna rodzina czy też kilka mniejszych. Tracąc powoli wszelkie nadzieje na odkrycie nurtującej mnie zagadki stał się „cud”. Jak się okazało nie dość, że dowiedziałam się, że posiadłość jest podzielona na kilkanaście mniejszych mieszkań to przy okazji mam możliwość…zamieszkania w jednym z nich! I tak też oto siedzę sobie niczym księżniczka z laptopem w mojej ogromnej posiadłości (kawalerka z kuchnią i łazienką), kawusią w ręku i patrzę przez ogromne okno na pobliski park :). A teraz na serio – jak wyglądało załatwienie takiego mieszkania? Oczywiście jak wszyscy wiemy – nie ważne jak, nie ważne gdzie, ważne że masz znajomości. I to jest – naszym zdaniem – podstawa w rozpoczęciu nowego bytu w zupełnie obcym kraju. Dzięki pomocy naszego przyjaciela mieliśmy okazję spotkać się z właścicielem mieszkania i dokonać wszelkich formalności. Co ciekawe, landlord (ang. właściciel wynajmowanych mieszkań) nie prosił o żadne referencje ani o potwierdzenie naszego aktualnego miejsca zatrudnienia. Po prostu umówił się na spotkanie, wręczył papiery i tyle. Bez zbędnych pytań i prześwietleń – na nasze szczęście.

Nasza „posiadłość” 😉 mieszkanko znajduje się na 1 piętrze (te z otwartym oknem)

2. KONTO BANKOWE

Założenie konta bankowego było proste niczym otwarcie puszki ulubionego piwa. Łatwo, szybko i bezboleśnie. Wchodzimy do banku, prosimy o założenie konta, dajemy swój dowód osobisty oraz podajemy swoje dane osobowe. W między czasie jesteśmy zagadywani przez przemiłą Panią zza biurka i tyle, nic więcej. Właśnie staliśmy się posiadaczami osobistego konta bankowego.

3. NATIONAL INSURANCE NUMBER

Numer ubezpieczenia w UK jest podstawą do bycia pełnoprawnym mieszkańcem tego kraju. Jest on konieczny do identyfikacji składek płaconych na ubezpieczenie zdrowotne i fundusz emerytalny, a także do poboru świadczeń socjalnych. Procedura dostania numeru jest również mało skomplikowana. Przede wszystkich należy zadzwonić pod odpowiedni numer i umówić się na spotkanie w celu nadania nam numeru ubezpieczenia. O podanej godzinie stawiamy się w lokalnym job center i odpowiadamy na wszystkie pytania (można poprosić o tłumacza). Po ok 40 minutach dostajemy decyzje o nadaniu numeru, który zostanie do nas wysłany drogą pocztową.

4. TELEFON

Numer telefonu jest chyba najprostszą z możliwych czynności – w pobliskim kiosku kupujemy kartę SIM i doładowanie. Wkładamy kartę do naszego telefonu, dzwonimy pod podany numer, doładowujemy konto i gotowe. Możemy dzwonić do znajomych oraz pracodawców.

poczatki1

Nowy start w zupełnie obcym miejscu nigdy nie jest łatwy. Codziennie zastanawiamy się nad tym czy odnajdziemy się w przeróżnych, nowych dla nas sytuacjach. Pomimo łatwości załatwiania powyżej opisanych procedur były chwile zwątpienia i rezygnacji. Mimo wszystko działamy dalej i idziemy do przodu. I wiecie co? Nigdy w życiu, aż tak dobrze nie smakowały nam ogórki konserwowe Krakusa. Niebo w gębie! Jednak polskie produkty to polskie produkty. 🙂

0 thoughts on “Początki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *