Co by tu przekąsić…w Warszawie?

Z poprzedniego artykułu 5 miejscówek do jedzenia w Warszawie wiemy już jak godnie i z satysfakcją nasycić swoje podniebienia, a także napełnić burczące brzuchy do syta. Jednak czasem zdarza się tak, że będąc na mieście mamy ochotę wrzucić „coś na ząb” bez dania głównego. Wbrew pozorom sprawa nie jest tak prosta jak może się wydawać. Pomimo wielkiego wyboru przekąsek, bardzo trudno znaleźć produkt idealny: zarówno pod względem jakościowym jak i cenowym.

Zapiekanki o 2 w nocy? Frytki w biegu? A może lody, które rozpieszczą Wasze podniebienia?

Nic prostszego – po raz kolejny przychodzimy z odsieczą i prezentujemy 4 propozycje „bite to eat” w rodowitym mieście Syrenki.

1. Coś do polizania – lody „Fragola”

lody1

W całym swoim dotychczasowym życiu miałam okazję rozkoszować się smakiem lodów przy najsłynniejszej rzymskiej fontannie Di Trevi, na barcelońskim deptaku czy też hiszpańskich schodach. Wszystkie były przewyborne, jednak z ręką na sercu mogę stwierdzić, że najlepsze lody jadłam w naszej przepięknej ojczyźnie.

Na lody firmy „Fragola” natrafiliśmy zupełnie przypadkowo, przechadzając się po jednym z warszawskich centrum handlowych. W związku z tym, że akurat w TEN dzień Ochotosłodycz nie dawało nam spokoju, postanowiliśmy skusić się na pucharek lodowy. Przycupnęliśmy przy stoliku i czekaliśmy na zamówienie. W chwili gdy naszym oczom ukazały się dwa, przepiękne, okazałe desery lodowe wiedzieliśmy, że za chwilę zostaniemy pochłonięci grzechem pożądania i obżarstwa. I tak też się stało. We Fragoli nawet najzwyczajniejsze lody śmietankowe posiadają  głębie smaku, która pozostaje w pamięci na długi czas po posiłku. Zatem idąc w ślad cytatu z oficjalnej strony firmy – „Łatwiej być wiernym restauracji niż kobiecie” – mamy nadzieję, że będziecie wierni obydwu.

Ważne: W związku z tym, że Fragola prowadzi własną produkcję lodów na miejscu, niektóre smaki są dostępne sezonowo.

lokalizacje:
Galeria Mokotów (I piętro przy windzie z fontanną)
Złote Tarasy (I piętro przy fontannie i III piętro Food Court)

fragola.com.pl

2. Coś do pochrupania – „Famous Belgian Fries”

frytki4

Bez wątpienia najlepsze frytki jakie jedliśmy do tej pory (no może po za tymi w Holandii). Chrupkie na zewnątrz, maślane wewnątrz, idealnie posolone i podawane w rożku. Do tego dodajmy szeroki wybór około 15 sosów i jesteśmy we frytkowym niebie. Ceny jak na centrum bardzo przyzwoite, a wielkość satysfakcjonująca. Jeżeli jesteście miłośnikami pieczonych ziemniaczków z pewnością docenicie ich smak i konsystencje.

adres: ul. Chmielna 26

Famous Belgian Fries na Facebook’u

3. Coś do przekąszenia – „Kultowe zapiekanki”

zapiekanka

Bardziej polskiego fast foodu nie znajdziemy. Swoją „karierę” rozpoczęły w latach 70 i do dnia dzisiejszego ratują nas przed niepohamowanym pijackim głodem o 2 nad ranem. Jeżeli zasiedzieliście się na Starym Mieście ze znajomymi, wypiliście hektolitry piwa czy właśnie dopijacie ostatniego shota i czujecie, że jeżeli za chwilkę czegoś nie przekąsicie odgryziecie rękę swojemu kompanowi – udajcie się na Chmielną. Tam czeka światełko w tunelu, oaza na pustyni i tym podobne cuda, które ratują w potrzebie – Kultowe Zapiekanki są świeżutkie, chrupiące i w przyzwoitej cenie. Czegóż chcieć więcej?

Kultowe zapiekanki zapewniają codzienne dostawy świeżego pieczywa oraz dodatków od najlepszych polskich dostawców.

adres: ul. Chmielna 16 (na stronie internetowej podane są pozostałe lokalizacje)

kultowezapiekanki.pl

4. Coś do wódeczki – tatar w „Bar Warszawa”

bar-94252_1280Nasi dziadkowie byliby dumni: kelnerzy pomykający w szelkach i brązowych kaszkietach, w menu tradycyjny tatar, pokrapiane octem nóżki i swojsko brzmiący śledzik, a w tle obowiązkowo: nastrojowe dźwięki harmoszki. Bar Warszawa to bez wątpienia esencja „warszawskości” i czasów PRLu. Oprócz świetnego klimatu znajdziemy również nie gorsze zagryzki do wódeczki i nie tylko. Dla szukających wybornych, ekskluzywnych dań z kawiorem na czele: idźcie być bananowi gdzie indziej. W „Barze Warszawa” jest swojsko, sielsko i rodzinnie. To właśnie tutaj miała miejsce moja pierwsza w życiu konsumpcja tatara. I wiecie co? Do tej pory nie jadłam lepszego.

adres: ul. Miodowa 2 

barwarszawa.pl

Mamy nadzieję, że z powyższych propozycji każdy znajdzie dla siebie tą wyjątkową przekąskę a my eksplorujemy Wawkę dalej!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *