Gdzie się Pani widzi za 10 lat?

– „Na Pani miejscu” –

Z szyderczym uśmiechem na ustach wypowiadam te cudownie brzmiące słowa, po czym wyskakuję przez okno.

mdn

Tak, to byłoby idealne zakończenie rozmowy o pracę na której zostaję przemaglowana i wykrochmalona głupimi pytaniami niczym prześcieradło mojej babci. O niebiosa! Dlaczego?! Dlaczego pracodawcy myślą, że wspinają się na wyżyny intelektualne gdy tymczasem brudzą w bajorku pełnym gó..na?

Nie ukrywam, ostatnio nasze życie to istny rollercoaster. Gdybym pisała wiecznym piórem, zapewne atrament z postu o początkach życia w Anglii nie miałby szansy wyschnięcia, gdyż jesteśmy z powrotem w naszej ojczyźnie. Ale o tym nie dzisiaj.
W związku z tym, że w pewnym sensie zaczynamy z nową kartką w życiorysie przez ostatni miesiąc stałam się pełną profesjonalistką w odpowiadaniu na głupkowate pytania na rozmowach kwalifikacyjnych. Dwoiłam się, troiłam a nawet czworiłam, stękałam, pociłam i wzdychałam – wszystko po to aby jak najinteligentniej wypaść przed szanownym jury, które dobrze wiedziało, że sytuacja jest patowa. Tak ja wiem, że trzeba człowieka sprawdzić, tak ja wiem, że trzeba zobaczyć czy umie się komunikować, ale niech tylko ktoś mi powie czy w jakikolwiek sposób poniższe pytania mają temu pomóc?

1. Czy mieszka Pani sama czy z rodzicami?

A co chce Pan ze mną zamieszkać? No bez kitu…mam 50% szans na poprawną odpowiedź bo jeśli:

a) wybiorę mieszkanie samemu może to świadczyć, że potrzebuję więcej pieniędzy, których mi oczywiście nie dadzą

b) jeżeli natomiast wybiorę opcję mieszkania z rodzicami – z kasą wszystko gra, ale pomyślą że jestem niezaradna życiowo…

To ja poproszę jednak o telefon do przyjaciela 🙂

2. Czy umie Pani szybko liczyć?

To pytanie mnie rozbroiło… Tak, umiem: 1,2,3,4,5,6,7…. Czy jeszcze mogę jakoś służyć pomocą?

3. Co Panią stresuje w życiu prywatnym?

Chodzenie na takie głupie rozmowy jak ta. Następne pytanie proszę!

4. Czy rozmawia Pani ze znajomymi o polityce?

Nie, ale rozmawiam o kulkach analnych, wibratorach i pejczach – chce Pan posłuchać?

5. Czy chodzi Pani na wybory?

Tak… (?)

6. Czy ludzie Panią lubią?

Tak, codziennie rzucają w mój autobus kwiatami, a gdy z niego wysiadam stąpam po czerwonym dywanie.

7. Jaką książkę ostatnio Pani przeczytała?

oho…pytanie z cyklu: jak nie czytałeś nic ostatnio jesteś totalnym głąbem, który nie nadaje się do tej pracy.

8. „Proszę sobie wyobrazić taką sytuację…” –

 O! To uwielbiam…za chwilkę padnie historyjka, uwaga…jedziesz:

„…Podwykonawca z innego miasta zarzeka się, że jest w pracy, po czym nie odbiera telefonu. Z pewnego źródła dowiaduje się Pani, że jednak nie ma go w pracy. Co Pani robi?

– Próbuję obdzwonić osoby z którymi może mieć kontakt – odpowiadam dumna

– No dobrze obdzwoniła Pani wszystkich, co dalej? –

– Próbuję znaleźć zastępstwo na jego miejsce –

– No i nie znalazła Pani, co dalej? –

– JADE MU WPIERD…Ć?!

 

a na koniec moje ulubione pytanie – dinozaur, które nigdy nie straci swojej mocy…

No to proszę mi powiedzieć kochanieńka:

Gdzie się Pani widzi za 10 lat? 🙂

1351171147982

0 thoughts on “Gdzie się Pani widzi za 10 lat?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *