5 razy widowisko filmowe

Dzisiejszy ranking będzie nieco inny. Tym razem bardziej skupiamy się na obrazie i przyjemności wizualnej aniżeli fabule. Mogę śmiało stwierdzić, że poniższe produkcje były ucztą dla naszych oczu, orgazmem wizualnym i szeroko pojętą konsumpcją kolorów, detali czy też efektów wizualnych. Każda propozycja wyróżnia się od pozostałych formą realizacji i sposobem opowiedzenia danej historii. Istne widowiska filmowe, które zabierają widza w zupełnie inny, czarujący świat. Enjoy!

1. Wielki Gatsby (2013r.)

Z Wielkim Gatsby’m jest tak, że albo się go wychwala pod niebiosa albo zwyczajnie krytykuje. Fabuła nie powala – to fakt, arcydzieło z niego żadne, ale to wykonanie! ten przepych! te detale! Nie wierzę, że będąc w kinie widz nie będzie pod wrażeniem prezentowanego bogactwa, dbania o szczegóły scenografii czy też świetnie dobranych kostiumów. A te lokalizacje! Któż nie chciałby choć raz  w życiu przechadzać się po tak ogromnym pałacu czy przepięknych ogrodach?. Już słyszę zza pleców te pomruki złośliwców – „ale przecież tam wszystko jest komputerowe!” – nieważne – Wielkiego Gatsby’ego należy potraktować jak bajkę. Usiąść przed ekranem i pozwolić obudzić w sobie dziecko, które zostanie zabrane w świat wiecznego przepychu, cudownych zabaw i miejsc jedynie możliwych w snach bądź marzeniach.

wg1 wielki gatsby wg2 wg3

2. Atlas Chmur (2012r.)

Produkcja ponadczasowa, niezwykle inteligentna i złożona pod względem fabuły. Oparta na epopei Davida Mitchell’a zabiera widza w podróż odbywającą się na przestrzeni przeróżnych epok i lokalizacji. Wraz z kolejnymi bohaterami mamy okazję poznać ich następne wcielenia a także nowe scenerie. W jednej chwili znajdujemy się w czasach zamieszchłych, dawnych a w kolejnej przenosimy się do przyszłości wypełnionej najnowocześniejszą technologią. Jednak w Atlasie Chmur to nie lokalizacje a charakterystyka postaci powala najbardziej. Każdy z bohaterów pojawia się w filmie przynajmniej w sześciu wcieleniach i to nie wszystkie są oczywiste. Musimy mocno wytężać wzrok aby poznać Toma Hanksa czy Hally Barry w kostiumie postaci z kolejnej epoki. Chapeau bas!

ach3 ach1 ach

3. Grand Budapest Hotel (2014r.)

Gdy już naiwnie myślimy, że w kinematografii nic nas nie zaskoczy i wszystko widzieliśmy pojawia się film taki jak ten. Grand Hotel Budapest to małe dzieło sztuki zachwycające cudowną pracą kamery, nasyconą kolorystyką i – przede wszystkim – perfekcyjnym dopracowaniem detali. Każdy kadr jest wypieszczony po sam brzeg, tak aby nasze oczy dostały prawie 2 godzinną wizytę w wizualnym SPA. Dodajmy do tego równie ciekawą fabułę, humor i genialnego w roli konserjeża najsłynniejszego hotelu – Ralpha Fiennes’a a mamy przepiękny tort z wisienką na szczycie. Na prawdę warto – w tym filmie gra wszystko: obraz, muzyka, fabuła i aktorstwo.

gbgb2
gb1gb3

4. Anna Karenina (2012r.)

W dzisiejszym rankingu, pod względem techniki kręcenia i operowania kamerą Anna Karenina bez wątpienia otrzymuje złotą palmę. Mogę śmiało stwierdzić („ja” – druga połowa nie toleruje filmów kostiumowych ;), że takiej formy jaką zaserwował nam reżyser, nie widziałam nigdy. Anna Karenina mistrzowsko łączy przedstawienie teatralne z rzeczywistą fabułą w filmie. Dzięki genialnej pracy kamery już po chwili nie odróżniamy czy dana scena jest kolejną częścią spektaklu, czy też może właściwą historią. Całokształtu dopełniają przepiękne kostiumy oraz przejmująca historia tragicznej miłości. Choć produkcja momentami może wydawać się przydługa, warto przebrnąć do końca aby docenić kunszt reżysera i dodać do swojej „kolekcji” film, niezwykle oryginalny – zarówno pod względem technicznym jak i fabularnym.

ak3 ak1 ak

5. Avatar (2009r.)

Na ten temat powiedziano chyba wszystko. Przełom w technologii 3D, najgłośniejszy film roku, kapitalne scenografie. Bez Avatara nie byłoby dzisiejszego rankingu. Można wieszać na nim przysłowiowe psy, krytykować za naiwną fabułę czy zbytnią pychę reżysera – whatever – ja mimo wszystko będę go bronić za niesamowity efekt wizualny. Lubię doświadczać nowych rzeczy, a seans z Avatarem bez wątpienia był jednym z nich. Posiada on ogromną moc, która niestety objawia się tylko w sali kinowej bądź na mega wypasionym, ogromnym telewizorze 3D. Jest to film do którego należy podejść na luzie, bez zbędnych oczekiwań – kolejny raz – potraktować go jak bajkę i dać ponieść się emocjom, ale tylko na dobrym sprzęcie. Nie sądzę, że wzbudzi jakiekolwiek emocje na małym ekranie laptopa, ze słabym udźwiękowieniem i współlokatorem krzątającym się w sąsiednim pokoju.

av3 av2 av1 av

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *