Teledyski, które są hipnotajzing

Nie od dziś wiadomo, że większą część ludzkości stanowią wzrokowcy. Rzecz tyczy się w szczególności męskiego gatunku – na nasze nieszczęście. Przez to, że bodźce wzrokowe docierają do Panów z prędkością światła, rynek teledysków opanowała plaga…gołych pośladków, obfitych biustów, kocich oczu i butów na wysokim obcasie. Nie powiem – jest to bardzo przyjemne doświadczenie wizualne z tym, że człowiek od czasu do czasu chciałby czegoś bardziej ubranego, ciekawego, ambitnego i ogólnie „bardziej”. I gdy już tracimy jakąkolwiek nadzieje na spełnienie naszego małego życzenia na horyzoncie pojawia się teledysk inny niż wszystkie. Teledysk, który zaciekawia od pierwszej sekundy i trzyma w napięciu do ostatniej. Do którego wracamy co jakiś czas i za każdym razem czerpiemy przyjemność z oglądania. Poniżej 5 propozycji teledysków, które mają w sobie to „coś”.

1. Sia – Chandelier

Na teledysk „Chandelier” trafiłam zupełnie przypadkowo poprzez serwis YT. Pierwsze wrażenie – zmieszanie, zdziwienie i może lekki niesmak? Mała dziewczynka tańcząca w dziwny sposób, ubrana w przylegający cielisty strój i robiąca momentami przerażające miny. Kompletnie nie rozumiałam „co autor miał na myśli”, ale mimo wszystko wlepiałam nos w ekran. Z każdą chwilą moja fascynacja rosła, a niesmak odchodził w niepamięć. Teledysk dobiegł końca a ja pragnęłam więcej, naciskając przycisk „play” kilka razy pod rząd. Zachwycałam się dosłownie wszystkim: niesamowitą pracą kamery, genialną tancerką a także chłodnym scenografiom idealnie pasującym do konwencji. Wszystkiego dopięło wytłumaczenie samej historii: taniec dziewczynki jest odzwierciedleniem dzieciństwa piosenkarki, której rodzice byli alkoholikami. Młoda Sia wielokrotnie – na długie godziny – zostawała sama w domu bez konkretnego zajęcia ani nawet jedzenia. 

2. Kiesza – Hideaway

Z mrocznego domu przenosimy się do klimatycznego Brooklynu. Teledysk typu one shot – coś co tygryski lubią najbardziej. Zero migawek, cięć czy reflektorów. Tylko tancerze, ulice Nowego Jorku i jedno ujęcie. Całość lekka i przyjemna – mamy wrażenie, że praca przy teledysku była czystą przyjemnością, a tancerze bez większego wysiłku odtwarzają odpowiednie ruchy. Żadnego spięcia czy zadufania – w tle można zauważyć przewijających się co i rusz zwykłych przechodniów, nagrywających wszystko telefonem ( o ile nie są to statyści ;).

3. Duke Dumont – I got U

Przy tej pozycji komentarz jest całkowicie zbędny – wystarczy patrzeć i podziwiać. Któż z nas nie chciałby przeżywać tylu wspaniałych rzeczy na raz?

4. Pink – Try

Motyw przewodni bardzo podobny do „Sia – Chandelier” – mamy zarówno taniec jak i opuszczony dom. Zabrakło pracy kamery i ujęcia typu „one shot” – a szkoda, bo mogło być na prawdę bardzo ciekawie. Pomimo tych paru niedogodności taniec i kondycja piosenkarki zachwycają same w sobie. Nie każda artystka może pozwolić sobie na tego typu akrobacje, a Pink dokonała tego bez problemu. „Try” ukazuje związek dwojga ludzi i powiązane z tym pokłady emocji. Za pomocą tańca wyrażona jest walka między kochankami i odwieczna gra: przyciągania i odpychania siebie nawzajem.

Pezet x JIMEK „Nie Muszę Wracać”

I wylądowaliśmy na polskim podwórku! A co! Polski akcent musi być. Oprócz walorów muzycznych, zaintrygowały mnie efekty wizualne. Bardzo fajne zastosowanie siatki i boiska – odwiecznego symbolu podwórek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *