Trójmieskie klimaty cz. 1

Jak tam Wasz początek roku? U nas niestety mocno skupiony na pracy, co jeszcze bardziej skłania do rozmyślania nad oderwaniem się od szarej rzeczywistości i wyjechaniu gdzieś po za Warszawę. Zanim jednak spakujemy walizki, wracamy myślami do zeszłorocznej wizyty w Sopocie, aby przekazać Wam choć trochę słońca w te ponure dni. Enjoy!

IMG_0476v2s

Nie wiem co Tytus Liwiusz miał przed oczami wypowiadając popularne zdanie „Lepiej późno nic wcale”, ale wiem, że my mieliśmy Sopot. Po 24 latach swojego życia postawiłam stopę na najpopularniejszym molo w Polsce i nie mogłam uwierzyć w to, że nigdy wcześniej tutaj nie zawitaliśmy. 

Naszą przygodę z dość ekskluzywnym kurortem, rozpoczęliśmy również na najwyższym poziomie. Łącząc przyjemne z pożytecznym, przyjęliśmy służbowe zaproszenie na uroczystość otwarcia jednego z największych biurowców w Gdańsku, które odbyło się w …Zatoce Sztuki! O tym miejscu słyszałam wiele pochlebnych opinii, jednocześnie mając przed oczami zdjęcia Natalii Siwiec, wylegującej się na jednym z leżaków należących do restauracji. Choć „celebryckie” miejscówki zdecydowanie nie wpisują się w nasze klimaty, perspektywa sączenia dobrej jakości whiskey i prowadzenia konwersacji z wysoko postawionymi ludźmi, była dość kusząca.

IMG_0502v3

Jednak prawdziwa magia zaczęła się dopiero po opuszczeniu lokalu. Zmęczeni trzymaniem „fasonu” zrzuciliśmy buty i biegnąc boso po piasku, pod osłoną nocy udaliśmy się na molo. Księżyc mocno świecił nad naszymi głowami, alkohol płynął w krwiobiegu i nim zdążyliśmy się zorientować, staliśmy zupełnie sami na deskach sopockiego pomostu. Była to bez wątpienia jedna z tych chwil, które nigdy nie stracą na swojej intensywności. Aż chce się rzec: majestic!

Jaki jest Sopot? 

IMG_0423v2Na pewno…drogi. Choć moje uwielbienie do tego miejsca jest spore, nie mogę ukryć faktu, że ceny często przebijają te warszawskie. Znalezienie obiadu w granicach 20 zł graniczy z cudem – no chyba, że mówimy o zwykłym kebabie. Wstęp na molo poza sezonem jest darmowy, natomiast gdy wybieracie się do Trójmiasta w okresie wakacyjnym liczcie się z odchudzeniem swojego portfela o 7,50 zł za osobę. Kwestia taniego noclegu również może przysporzyć wielu nieprzespanych nocy, chyba że skorzystacie z genialnego serwisu airbnb.pl Jest to świetny sposób na zaoszczędzenie pieniędzy, łatwe znalezienie idealnej miejscówki, a także poznanie ciekawych ludzi! W dniu wyjazdu, nasz gospodarz zapraszając do wspólnego śniadania, stworzył okazję do lepszego poznania siebie, pogawędzenia o życiu w Trójmieście czy też jego perspektywach na przyszłość. 

Nie od dziś wiadomo, że w każdej negatywnej sytuacji warto szukać pozytywów. Idąc tym tropem zgrabnie przechodzimy od drogiego Sopotu do… Sopotu ekskluzywnego.  Tak, Sopot bez wątpienia jest ekskluzywny i widać to na każdym kroku. Przechadzając się monciakiem, zewsząd otaczają nas eleganckie klubo-restauracje, parki są zadbane i w każdym najmniejszym detalu dopracowane, przycumowane motorówki są wyposażone w skórzane kanapy i telewizory, a tuż nad brzegiem morza majestatycznie wyłania się pięciogwiadkowy hotel Sofitel Grand Hotel. Co ciekawe posiada on spore zaplecze historyczne – w 39′ pełnił rolę głównej kwatery Adolfa Hitlera, w 65′ był miejscem oficjalnego debiutu Czerwonych Gitar, a w 70′ w Sali Turystycznej uruchomiono pierwszą w Polsce dyskotekę „Musicoramę”. 

IMG_0403v1

„Europejski”. Sopot przyciąga obcokrajowców jak magnes i nie ma w tym nic dziwnego, gdyż w żaden sposób nie odbiega od  zagranicznych kurortów. Gdziekolwiek się nie ruszycie gwarantuję, że usłyszycie donośne szwargotanie innych narodowości. Dodajmy do tego fakt, że gringos w Sopocie bawią się przednio, co da się zaobserwować w każdym lokalu z wysokoprocentowym napojem. Głośno stukając szklankami wypełnionymi po brzegi alkoholem, udowadniają, że Polska jest także interesującym kierunkiem turystycznym. 

Po prostu…ładny. Zresztą co tu dużo gadać! Zobaczcie sami: 

Sopot jest wyjątkowym miejscem pełnym luksusowych samochodów, ludzi biznesu poszukujących odskoczni od codzienności oraz światem rozrywki. Ten ostatni punkt kusząco zapisał się w naszej pamięci – wielokrotnie pytano nas w jakim klubie imprezujemy wieczorem. Ta „presja” otoczenia zasiała ziarno ciekawości, zarazem będąc potwierdzeniem tezy dobrego sopockiego clubbingu. Idąc tym tropem nie pozostaje nam nic innego, jak wrócić w towarzystwie znajomych do najbardziej ekskluzywnego kurortu w Polsce, w poszukiwaniu dobrej, nocnej zabawy. Wszystko przed nami!

 

Zapraszamy również na drugą oraz trzecią część relacji z Trójmiasta. 

0 thoughts on “Trójmieskie klimaty cz. 1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *