5 powodów dla których warto obejrzeć The Black Mirror

Charlie Brooker to 45 letni satyryk, dziennikarz, a także mąż i ojciec dwójki dzieci, urodzony w Wielkiej Brytanii. Brooker to również ten typ człowieka, którego twórczość artystyczna skłania mnie do delikatnego zmrużenia oczu i wypowiedzenia na głos „I can see what you did here”. Koleś jest bez wątpienia geniuszem, który płynie pod prąd, przeżuwając i wypluwając śmieci napotkane na swojej drodze. W jego dobytku są m.in felietony dla Guardiana, kanał na You Tube wyśmiewający współczesną telewizję oraz ponadczasowy serial – The Black Mirror.

PO 1: SKUTEK UBOCZNY ROZWOJU TECHNOLOGII

Charlie w jednym z wywiadów opisał Black Mirror jako bombonierkę zawierającą słodkości zrobione tylko i wyłącznie z gorzkiej czekolady – nigdy nie wiesz na co trafisz w kolejnym odcinku, ale możesz mieć pewność, że zawsze będzie to „gorzkie” przeżycie. Jako reżyser nie mógł lepiej dobrać tych słów, ale to my – jako widzowie – zdecydowanie potwierdziliśmy tą tezę. „Gorzkość” kolejnych odcinków pod postacią fatalnych konsekwencji codziennego użytkowania i rozwoju technologii, wręcz wylewała się z ekranu, nie pozwalając nam spokojnie zasnąć.

mv5bmjm5mty4nzg1nf5bml5banbnxkftztgwmzewndkzmdi-_v1_sx1499_cr001499999_al_

Choć fabuła serialu została osadzona w przyszłości, coraz bardziej upewniam się w przekonaniu, że czasy teraźniejsze są tylko i wyłącznie początkiem drogi wyznaczonej w opowiedzianych historiach. Social media, komputery, chipy, ogłupiające programy, gry VR, skanowanie, klonowanie, przeszczepy – to wszystko dzieje się w momencie kiedy stawiam kolejne litery na wirtualnym papierze. Serial wskazuje nam tylko moment w którym wszystkie te elementy zostaną rozwinięte do bardziej zaawansowanej formy, mającej jeszcze większy wpływ na naszą osobowość i zachowania. Zresztą nie musimy daleko szukać – wystarczy, że cofniemy się dosłownie o kilka miesięcy do „fenomenu” gry Pokemon Go. Tylko pomyślcie – jak łatwo można kontrolować współczesnego człowieka, jeżeli głupie zdobywanie wirtualnych ludzików zmusiło go do wyjścia z domu, a w ekstremalnych przypadkach do narażenia swojego życia? Jak wielka jest fascynacja wirtualną rzeczywistością i chęcią posiadania nieistniejących obiektów, skoro ten sam człowiek postanowił poświęcić swój wolny czas, założyć buty, kurtkę, zamknąć za sobą drzwi i łazić po mieście wlepiając wzrok w ułomną mapę naśladującą prawdziwe miasto, które ma na wyciągnięcie ręki?

Pójdźmy zatem o dwa kroki dalej i osadźmy tego samego człowieka w 2080 roku, kiedy to technologia będzie uczestniczyła w 99% jego dnia codziennego. Jak wielkie konsekwencje będzie musiał ponieść? Jak duże skutki uboczne używania smartfona i social mediów pojawią się w jego życiu? Jeżeli nasza wyobraźnia nie jest na tyle rozwinięta, aby odpowiedzieć na te pytania, polecamy poświęcić kilka wieczorów na seans z Black Mirror.

PO 2: DYLEMATY MORALNE

mv5bmtq4ote3mji4mf5bml5banbnxkftztgwotm3mzgzmdi-_v1_sx1500_cr001500999_al_

Nie wiem jak Brooker to zrobił, ale mogę spokojnie stwierdzić, że większość moich głębokich rozmyślań życiowych związanych z egzystencjalnością człowieka została zawarta i przeanalizowana w serialu. Osądy ludzkie, życie po śmierci, wiara, trudne wybory, poczucie własnej wartości, inteligencja, wspomnienia, zemsta, przemijanie, manipulacja  – wszystkie najważniejsze aspekty naszego życia zostały połączone z technologią, dającą nie tylko ogromne możliwości w każdej z tych dziedzin, ale również przeraźliwe konsekwencje. Dokładnie tak jak w dzisiejszych czasach – dzięki urządzeniom AGD mamy o wiele więcej wolnego czasu, który de facto trwonimy przed monitorem komputera, Facebook teoretycznie powinien zbliżać do siebie ludzi, gdy tymczasem ich od siebie oddala, mamy dostęp do nieograniczonych zasobów wiedzy i możliwości nauki, a społeczeństwo staje się coraz głupsze. Black Mirror pokazuje analogiczne sytuacje, ale dotykające jeszcze ważniejszych aspektów naszego życia – takich jak wspomnienia, utrata bliskich osób czy manipulacja ludźmi. W takich przypadkach dylematy moralne są o wiele większe niż wyjście na spacer zamiast przeglądania steku bzdur w internecie. W konsekwencji za każdym razem zadawaliśmy sobie z Adrianem pytanie – co ja bym zrobiła/zrobił na miejscu głównego bohatera? Czy jego wybór był dobry, czy też wręcz przeciwnie – mógł pójść pod prąd, obierając inny kierunek? A gdyby obrał inny kierunek, czy aby na pewno byłby tym właściwym?

PO 3: WIELE HISTORII W JEDNYM SERIALU

Niewątpliwą zaletą Black Mirror, jest to, że każdy odcinek to zupełnie inna historia skupiająca się na konkretnej konsekwencji rozwoju technologii. Taki zabieg pozwala widzowi na dokładne przyjrzenie się danemu problemowi i utożsamienie się z nim. Różnorodność odcinków pozwala również na utrzymanie poziomu zaciekawienia – które towarzyszyło nam przy pierwszym odcinku serialu – przez wszystkie sezony. W przeciwieństwie do pozostałych form serialowych, gdzie ciągłość historii jest punktem zaczepnym do wkręcenia widza w produkcję, Black Mirror zaciekawia nas co raz to inną, „gorzką” historią osadzoną w odmiennym od poprzedniego klimacie, z różnymi bohaterami i ich problemami. 

mv5bngu2zjhhymutmzrloc00ntk1lwi1ndgtnjvimdk3zta0mwnlxkeyxkfqcgdeqxvymzgwnja5ode-_v1_

Taka struktura serialu jest bez wątpienia bardziej wymagającą formą produkcji, od standardowej. Do każdego odcinka zostali bowiem zatrudnieni inni aktorzy, wykorzystane lokacje i scenerie znacząco różnią się od siebie, a pomimo tych aspektów jakość każdego z nich została utrzymana na najwyższym poziomie. Widz nie ma również poczucia przeskakiwania z tematu na temat, gdyż świetna gra aktorska, praca kamery – a przede wszystkim – wspomniany wcześniej „gorzki” klimat genialnie spina ze sobą wszystkie epizody. 

PO 4: SCIENCE FICTION JUŻ NIE TAKIE FICTION

Moje standardowe wyobrażenie produkcji typu science fiction to latające nad naszymi głowami statki kosmiczne, jedzenie w kapsułkach czy też roboty podcierające nasze tyłki. Na szczęście w Black Mirror nie znajdziecie żadnego z powyższych elementów. Twórców serialu nie poniosła wybujała wyobraźnia – zamiast kreować totalnie odjechaną przyszłość, zainspirowali się naszą teraźniejszością i tym z jaką prędkością technologia rozwinęła się w ostatnich kilkudziesięciu latach. Serialowe postacie nie różnią się zatem od nas pod żadnym względem – wyglądają jak przeciętny Kowalski, posiadają smart domy, a benzyniaki i diesle zamienili na samochody elektryczne. Jedyną różnicą jest to, że technologia całkowicie zawładnęła ich życiem codziennym, tym samym stając się nieodzowną częścią egzystencji człowieka. 

PO 5: REFLEKSJE NA KAŻDYM KROKU

Co tak na prawdę oznacza tajemniczy tytuł „Czarne Lustro”? Charlie Brooker w jednym z wywiadów wyjaśnił, że do tytułu zainspirował go wyłączony, czarny ekran laptopa, tableta czy też smartfona. Gdy urządzenie jest nieaktywne, staje się czarnym lustrem w którym widzimy nasze odbicia. Ta idea niezmiernie spodobała się reżyserowi, który wyobraził sobie widza przeglądającego się w ekranie po zakończeniu każdego z odcinków serialu. Tak jak wspominałam koleś jest cholernym geniuszem, bo wraz z momentem finału każdego z epizodów gapiliśmy się przez krótką chwilę w nasze odbicia, utożsamiając poruszane przed chwilą problemy z naszym własnym życiem. Problemy, które dosłownie przejechały po nas, rozbijając na kilkaset, drobnych kawałeczków. Porównanie zresztą całkowicie nieprzypadkowe – wielokrotnie musiałam przysłowiowo pozbierać się do kupy po 50 minutach z Black Mirror. 

„Czarne Lustro” to puszka pandory z której ulatnia się tysiące pytań dotyczących naszego życia, przyszłości, dylematów moralnych. Każdy odcinek niesie za sobą różne wybory, mnóstwo niewiadomych a także wiele ostrzeżeń na przyszłość. Sytuacje przedstawione w serialu mogą mieć miejsce za parędziesiąt lat, a strategie manipulacji czy też zastraszania drugiego człowieka przy pomocy technologii, mogłyby stać się „inspiracją” dla niezrównoważonych ludzi, szerzących zło na tym świecie. 

Możecie być pewni na 100%, że po obejrzeniu wszystkich sezonów poczujecie prawdziwy, dogłębny smutek. Zapragniecie wyjścia na spacer, spotkania się z rodziną, może na chwilę odstawicie na bok telefon. Serial posiada bowiem ogromną moc, naukę na przyszłość i całe multum refleksji co do własnego życia. Mogę spokojnie rzec – na ten moment numer 1 wśród produkcji serialowych. 

mv5bnzi2nda3mta4of5bml5banbnxkftztgwmja5mzkzmdi-_v1_sy1000_sx1500_al_

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *